Książka, dedykacja i ślub

Dla mnie ZAWSZE najlepszym prezentem była, jest i będzie książka. I niestety (a może „stety”) wszyscy w Rodzinie są ofiarami mojej do niej miłości. Najchętniej bowiem obdarowuję książkami… (sorry!) Dlatego też przed Naszym Dniem poinformowaliśmy Gości (a raczej ja poinformowałam, a Mąż lubiący książki uprzejmie się zgodził), że zamiast kwiatów chcemy książki. Nowe, stare, albumowe, używane, polskie, amerykańskie, rosyjskie, ambitne lub mniej…kategoryzowania nie było. Jedynym wymogiem była dedykacja w środku.

Czytaj dalej…