To złe obyczaje…

Anna ucieka z płonącego klasztoru w hrabstwie Castelton, jako jedyna ratuje swoje życie. Zarzuca sobie, iż zamiast zaalarmować pozostałe siostry, po prostu opuściła teren zakonu, jak najzwyklejszy tchórz, który myśli tylko o ratowaniu własnej skóry. Wyrzuty sumienia towarzyszą jej dosyć długo. Puka do drzwi starej wiedźmy, jasnowidzącej Morach, która pomogła wielu ludziom w czasie choroby. Większość z nich ze wstydem opuszczało jej dom, bo tylko w ostateczności odważyli się do

Czytaj dalej…