Książka zamiast fejsa?

Kiedy zadaję różnym ludziom pytanie o książkę, którą ostatnio przeczytali – za każdym razem szokuje mnie (całe szczęście rzadka) odpowiedź: „Nie czytam”. Sama – nawet GDYBYM nie czytała – w życiu bym się do tego nie przyznała, bo byłoby mi wstyd. Argumentują to – ci nieczytający – w większości brakiem czasu. Tymczasem widzę ilość udostępnionych na ich „społecznościówkach” postów, czytam ich opowieści o aktualnym kolorze śniegu za oknem. Sama również

Czytaj dalej…