READy to READ?

„English is easy, English is fun…” – chyba wszyscy znają tę piosenkę o przyjemnej nauce języka angielskiego. Tylko czy dla każdego jest łatwa i bezstresowa? W końcu nie każdy ma talent do języków. Jednym przychodzi to łatwiej, inni muszą się trochę namęczyć. Jedno jest pewne – angielski to język używany na całym świecie i jego znajomość właściwie jest już nieodzowna. Wszyscy chcą płynnie i bezproblemowo porozumiewać się w tym języku, prawda?

A jak szlifować język angielski w wolnym czasie, łącząc przyjemne z pożytecznym?
Jednym z prostszych sposobów jest czytanie po angielsku. Powiecie, że to trudne, nie macie wystarczającego zasobu słownictwa, co chwilę musicie zaglądać do słownika, czy też ciężko Wam zdobyć ciekawe treści do przeczytania? Może warto zacząć np. od klasycznych wydań w wersji ze słownikiem?

– Nie szukajcie wymówek, bo to naprawdę działa. Regularne czytanie w języku angielskim może zdziałać cuda! Wystarczy poświęcić na tą czynność dziennie 5-10 minut, by cieszyć się niemałymi postępami. Trzeba tylko pokonać swoje lenistwo i zabrać się do roboty. Ważna jest systematyczność i silna wola – najlepiej wyznaczyć sobie konkretny cel. Jedna książka na miesiąc? 2 artykuły na tydzień? Każdy cel jest dobry, najważniejsze, żeby zacząć. – mówi Martyna Różańska z Wydawnictwa [ze słownikiem], które wydaje książki po angielsku z podręcznym słownikiem.

Nie ma co się zrażać – nie oszukujmy się, jeśli nie jesteś lektorem języka angielskiego to na początku będzie ciężko. Czytanie po angielsku będzie wymagało tyle skupienia jak przy nauce do egzaminu,
a co trzecie słówko będzie niezrozumiałe. Ale już po przeczytaniu kilku książek są postępy – naprawdę. W naszej głowie wytworzy się mechanizm czytania po angielsku, zaczniemy myśleć w tym języku podczas lektury i wszystko stanie się prostsze. Nasz mózg podświadomie zacznie wychwytywać związki frazeologiczne, nietypowe zwroty czy nowe słówka i dzięki temu nie musimy uczyć się na pamięć. Trzeba początkowo włożyć w tę czynność trochę wysiłku, ale warto.

Oczywiście trzeba mierzyć siły na zamiary – najlepiej dobrać lekturę pod kątem umiejętności językowych. Nie ma sensu porywać się z przysłowiową motyką na słońce. Na początku dobrym rozwiązaniem będzie sięgnięcie po krótkie, napisane prostym językiem lektury. Pomoże to „bezboleśnie” oswoić się z pisanym językiem angielskim i wkrótce pozwoli na czytanie po angielsku bardziej zaawansowanych książek i publikacji.
Na pewno dużym ułatwieniem będzie dobranie lektur, które nas zainteresują czy też przekażą nam dawkę wiedzy – dzięki temu czytanie ich w języku angielskim będzie dla nas wartościowe i interesujące.

Po pewnym czasie wybór lektury nie będzie stanowił problemu. Będzie można pokusić się także o ulubione powieści. Warto wrócić do klasycznych tytułów. Mimo lekko przestarzałego języka, książki te czyta się łatwiej – zazwyczaj znamy i lubimy ich polskie wersje.
– „Przygody Sherlocka Holmesa”, „ W 80 dni dookoła świata” , „Duma i uprzedzenie” czy też „Wehikuł czasu” to prawdziwe klasyki. Warto poznać je w oryginale, a czytając je w wersji ze słownikiem możemy znacznie ułatwić sobie tą przyjemność – mówi M. Różańska.
Nie powinniśmy czekać na osiągnięcie poziomu C1, by zacząć czytać po angielsku. Można to zrobić znacznie wcześniej. Nawet po opanowaniu A2 powinniśmy już nieźle poradzić sobie z prostszymi publikacjami. Zawsze można zacząć od literatury dziecięcej – powrót do dzieciństwa w angielskiej wersji – czemu nie?

– Książki dla dzieci mają wiele zalet, często nie są zbyt długie, więc idealne na rozpoczęcie przygody z czytaniem w języku angielskim. „Królowa Śniegu”, „Dr Dolittle i jego zwierzęta”, „Czarnoksiężnik z Krainy Oz” czy „Alicja w Krainie Czarów” to prawdziwe perełki – warto znać je także w oryginalnej wersji językowej – ocenia M. Różańska.
Podsumowując, warto czytać w języku angielskim – korzyści jakie z tego wynikają są ogromne, a wysiłek, który trzeba podjąć zostaje sowicie wynagrodzony. Zatem let’s read!

zeslownikiem.pl

0


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.