Dla każdej kobiety… Czy każdej?

„Dla każdej kobiety życie jest już uzasadnione, jeśli kochała i miała dzieci. Dla każdej (albo prawie każdej) kobiety jest to centralny punkt w życiu, jakkolwiek byłaby ona wszechstronna i interesowała się życiem społecznym, pracą i innymi rzeczami.”

Orlando Figes „Poślij chociaż słowo. Opowieść o miłości i przetrwaniu w Gułagu”, tłum. Władysław Jeżewski, wyd. Magnum

Bardzo umyślnie dałam ten cytat, żeby skłonić Was Moje Duszki do dyskusji, bo jedne z Was są z pewnością oddanymi matkami, a drugie – wręcz przeciwnie: to nie ich bajka, ale są cudownymi osobami, z pasją, fantazją i afirmacją życia. Dla mnie ten cytat jest odzwierciedleniem moich uczuć, ale uważam, że to zupełnie indywidualna sprawa każdej z nas…

Ale warto tu powiedzieć coś a propos ojców. Ostatnio w Trójce poruszano sprawę „okien życia”: że się nie sprawdzają i takie tam. Co mnie poruszyło to fakt, że wciąż mówili o kobietach, że jeśli MATKA zadecyduje, jeśli MATKA uważa, że nie podoła wychowaniu, i ja pytam: czy w obecnych czasach technika tak poszła na przód, że do poczęcia dziecka wystarczy tylko kobieta i tylko ona podejmuje decyzję i trud wychowawczy?

Jestem ciekawa Waszych przemyśleń… Bardzo a propos fragmentu „Poślij chociaż słowo…”

Karina Balska, oksiazkach.pl

fot: Ela Bednarek

0


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.